Prosimy o pomoc dla Julii




"Człowiek jest wielki nie przez to,
co ma, nie przez to, kim jest,
lecz przez to,
czym dzieli się z innymi."


Jan Paweł II


FAR Kraków

Bardzo intensywny ten weekend. Dziś o 10:00 zameldowaliśmy się w Tomaszowicach, w okolicach Krakowa na kolejnych zajęciach w ramach Fundacji Aktywnej Rehabilitacji. Gdy dojechali już wszyscy rozpoczęły się zajęcia. Dzieci rzucały do siebie piłką, przewoziły na wózkach małe naczynia z wodą, małe piłeczki, robiły z papieru i rzucały samoloty, turlały jajka, grały w piłkę ręczną z rodzicami. I mnóstwo innych rzeczy, których nie zdołałam zapamiętać i udokumentować na zdjęciach. A wszystko po to by usprawnić umiejętności poruszania się na wózkach i świetnie spędzić czas. Każde dziecko bez przeciwwskazań medycznych, miało możliwość bliskiego spotkania z koniem podczas hipoterapii. Uwieńczeniem niedzieli była konsumpcja potraw z grilla i torciku. Oczywiście Julka była najmniejsza, ale dzielnie sobie radziła, wykonywała polecenia trenerów najlepiej jak umiała. Dla nas rodziców była to możliwość nawiązania nowych kontaktów, wymiany doświadczeń dotyczących sprzętu dla dzieci, opinii o lekarzach. W dobrej zabawie nie przeszkodziła nawet kapryśna pogoda. Na koniec zajęć dzieci tradycyjnie otrzymały medale.