Prosimy o pomoc dla Julii




"Człowiek jest wielki nie przez to,
co ma, nie przez to, kim jest,
lecz przez to,
czym dzieli się z innymi."


Jan Paweł II


Julia i wózek

Przegryźć temat wózka było nam bardzo trudno. Już w okresie ciąży usłyszeliśmy, że dziecko nie będzie chodzić. W zasadzie siedzieć też nie miało. Wiotkie porażenie kończyn dolnych. Dysplazja stawów biodrowych. Magiczne słowa nie wiele nam mówiły, ale były wyrokiem. Nogami i biodrami przez dłuższy czas żaden z lekarzy się nie przejmował, bo zagrożone były podstawowe funkcje życia. Oddychanie, przyswajanie pokarmu...
Sami dojrzeliśmy do decyzji, że trzeba wózek. Bo Julia osiągnęła już wiele i z poziomu podłogi więcej raczej się nie da. I przy wsparciu niezawodnych rehabilitantek zaczęliśmy szukać i wybierać najlepszy sprzęt dla Julki. Problemem okazał się mały rozmiar Julii. Wózeczek musiał być zrobiony na wymiar i tylko GTM podjął się wyzwania. Poniżej na zdjęciu Julka na własnym już wózku.