Prosimy o pomoc dla Julii




"Człowiek jest wielki nie przez to,
co ma, nie przez to, kim jest,
lecz przez to,
czym dzieli się z innymi."


Jan Paweł II


1 %

Jak zapewnie wiecie Julia w zasadzie pierwszy rok swojego życia spędziła w szpitalu. Jej przyjście do domu napełniało nas ogromnym lękiem, jak damy sobie radę i jednocześnie szczęściem, nadzieją, że nareszcie jesteśmy razem w komplecie. Po ok. dwóch tygodniach do naszych drzwi zapłukała Dorotka, hospicyjna rehabilitantka. Pamiętam tą wizytę, jakby była wczoraj. Pokazała nam jak mamy Julkę podnosić, układać. Po niedługim czasie rehabilitacją ruchową (vojtą) objęła Julcię także Pani Violetta. Obydwie są z nami do dziś, wspólnie pracują na nasz sukces. A jaka była Julka? Wysiłkiem był każdy oddech, dłonie zaciśnięte, szyja w przykurczu, całkowicie leżąca, całkowicie zdana na innych. Zresztą po tylu wyrokach nie oczekiwaliśmy od niej zbyt wiele. Zaczęła się rehabilitacja, ponownie narodziła się nadzieja, że może będzie lepiej niż nam mówiono, może będzie inaczej... Dziś po trzech latach Julia sama siedzi, obraca się, podnosi, pełza, próbuje schodzić z łóżka..., a jak trzeba to i starszą siostrę przywoła do porządku szarpnięciem za włosy. Dlaczego o tym piszę? Bo to zasługa Was, zaglądających na tą stronę, przekazujących 1% podatku, wpłacających darowizny na subkonto Julki. Bardzo chcemy za to wszystko podziękować, bo możemy finansować jej rehabilitację. 1% ma sens. Pamiętajcie o Juleczce.