Prosimy o pomoc dla Julii




"Człowiek jest wielki nie przez to,
co ma, nie przez to, kim jest,
lecz przez to,
czym dzieli się z innymi."


Jan Paweł II


Co będzie we wrześniu ?

Julka we wrześniu będzie obchodziła siódme urodziny. Jednak ten post nie będzie poświęcony przygotowaniom do przyjścia urodzinowego, bo na to jest zdecydowanie za wcześnie. Chodzi mianowicie o obowiązek szkolny. Biorąc pod uwagę fakt, że Julka miała bardzo trudny start w życie, wadę rozwojową układu nerwowego, prawie rok w szpitalu, mnóstwo chorób i gadżetów jak sonda, uzależnienie od tlenu czy wejście centrale Broviack, wszystko to miało wpływ na jej opóźnienie rozwoju. Wszelkie terapie
i rehabilitacje, zajęcia usprawniające, cudowne przedszkole zdecydowanie pomogły
w nadrobieniu zaległości. Jednak pomimo to, jeszcze nie czas do szkoły. Tak uważamy. Podjęliśmy zatem odpowiednie kroki, chyba jeszcze w lutym o ile dobrze pamiętam ;-) Po pierwsze trzeba udać się do Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej właściwej ze względu na miejsce zamieszkania i złożyć odpowiedni wniosek. I trzeba poczekać na wyznaczenie terminów badań dziecka: badanie pedagogiczne, psychologiczne
i logopedyczne. Każde trwa pewnie z godzinkę, może dłużej, na szczęście zazwyczaj są w różnych terminach. Jeśli specjaliści wspólnie dojdą do wniosku, że dziecku trzeba dać jeszcze czas, rodzice otrzymują z Poradni stosowny dokument. Taki też otrzymaliśmy
i przekonani o dopełnionych obowiązkach wypatrujemy wakacji. Jakiś czas później odbieram telefon od terapeuty z Poradni, że mamy dostarczyć decyzję wydaną przez dyrektora szkoły właściwej ze względu na miejsce zamieszkania dziecka o odroczeniu obowiązku szkolnego. Że jak? Chciałoby się zapytać. Wpadłam w osłupienie, gdyż przy wielokrotnym kontakcie z Poradnią nikt ani słowem, nie wspomniał że jeszcze mam gonić za dyrektorem szkoły, do której dziecko w gruncie rzeczy nie idzie. Nie żeby mi korona z głowy miała spaść, ale chyba jest coś takiego jak informacja dla rodziców.