Prosimy o pomoc dla Julii




"Człowiek jest wielki nie przez to,
co ma, nie przez to, kim jest,
lecz przez to,
czym dzieli się z innymi."


Jan Paweł II


Święto Dyni z FAR 2016

Farowskie Święto Dyni trudno jest mi opisać słowami, bo nie znam takich słów zachwytu, jakie powinny się tu znaleźć. Najprościej. Z całego województwa małopolskiego i jak się dziś okazało nie tylko przybywają dzieciaczki i osoby starsze poruszające się na wózkach inwalidzkich. Uczestnicy święta dzieleni są na mniejsze grupki i wykonują poszczególne zadania. Juleczka oczywiście kwalifikuje się do grupy najmłodszej. Zazwyczaj zaczynamy od dekorowania dyń. Każde dziecko dostaje swoją dynie i w określonym czasie przerabia, przetwarza, przyozdabia. Z pomocą rodziców oczywiści, wysina otwory na oczy, usta, nos. Po krótkiej przerwie na wzmocnienie i nabranie sił spotykamy się na konkurencjach sportowym mających na celu doskonalenie umiejętności poruszania się na wózku. To tak w wielkim skrócie wygląda. Emocji, wzruszeń, nie potrafię opisać. Tylu osób co dziś, to jeszcze na zajęciach nie było. Ogromna sala gimnastyczna krakowskiego liceum nagle okazała się mała.