Prosimy o pomoc dla Julii




"Człowiek jest wielki nie przez to,
co ma, nie przez to, kim jest,
lecz przez to,
czym dzieli się z innymi."


Jan Paweł II


Dylematy wrześniowe

Wakacje dobiegają końca, czuję na karku oddech września, tj. powrót do stałych, systematycznych zajęć WWR oraz rehabilitacji ruchowej, powrót do przedszkola. Życia od jednych zajęć do kolejnych. Podjęliśmy także decyzję, oczywiście w oparciu o opinię naszego lekarza i rehabilitantek, że Julka rozpocznie systematyczną naukę pływania. Poprzednie i obecne wakacje uświadomiły nam, że jest do tego stworzona i ze względu na niepełnosprawność ruchową Julka nie ma dużych możliwości uprawiania sportu w naszym mieście. Nie chcę również dopuścić do sytuacji zasiedzenia w wózku, kolejnych skrzywień kręgosłupa czy przykurczów. Także postanowione, nauczyciel do nauki pływania wybrany. Czekamy. Niby wszystko fajnie, ale kolejne popołudnie będzie zaklepane. Oczywiście to nie wszystko. Już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem doszlifowania wymowy Julki. Są zajęcia w poradni, dwa razy w tygodniu, jednak chciałabym aby wszyscy rozumieli ją tak dobrze jak ja, czy najbliższa rodzina. W perspektywie szkoły za rok lub dwa trzeba nad tym popracować. Stąd też od 2 września, w każdy piątek rankiem Julka ponownie będzie spotykała się z ciocią od literek, z tą która towarzyszy nam w zasadzie od początku. Powrócimy również na zajęcia FAR, których już nie możemy się doczekać. Sporo się nazbierało tych zajęć. Teraz jeszcze odpoczywamy.